Słowo
Słowo na dzień 17 wrzesień według
Zwycięskiego Planu Czytania Biblii.


Fragmenty do przeczytania to:

- Księga Psalmów 78
- List do Hebrajczyków 12
- Księga Jeremiasza 05-06


Możesz także wysłuchać tych fragmentów :

- Księga Psalmów 78

- List do Hebrajczyków 12

- Księga Jeremiasza 05-06




Ps. 78:1-72
1. Pieśń pouczająca. Asafowy. Słuchaj, ludu mój, nauki mojej, Nakłońcie uszu na słowa ust moich!
2. Do przypowieści otworzę usta moje, Opowiem zagadkowe dzieje starodawne.
3. Cośmy słyszeli i poznali, I co nam opowiadali ojcowie nasi,
4. Tego nie zataimy przed synami ich, Lecz opowiemy przyszłemu pokoleniu: Chwalebne czyny Pana i moc jego Oraz cudowne dzieła, których dokonał.
5. Związał Jakuba przykazaniami I ustanowił w Izraelu zakon, Który nadał ojcom naszym, Aby głosili go synom swoim,
6. Aby poznało go następne pokolenie, A synowie, którzy się urodzą, Znów opowiadali go dzieciom swoim:
7. Że mają pokładać nadzieję w Bogu I nie zapominać o dziełach Bożych, Lecz strzec przykazań jego;
8. Żeby nie byli, jak ojcowie ich, Pokoleniem przekornym i niewiernym, Pokoleniem niestałego serca, Którego duch nie był wierny Bogu.
9. Synowie Efraima, łucznicy, Uciekli w dniu boju.
10. Nie strzegli przymierza Bożego, A według zakonu jego nie chcieli postępować.
11. Zapomnieli o czynach jego I o cudownych dziełach, które im ukazał.
12. Wobec ojców ich czynił cuda W ziemi egipskiej, na polach Soanu.
13. Rozdzielił morze i przeprowadził ich, I ustawił wody jak wały.
14. Prowadził ich za dnia w obłoku, A całą noc w blasku ognia.
15. Rozłupał skały na pustyni I napoił ich obficie jakby głębiami wód.
16. Sprawił, że strumienie trysnęły ze skały I wody spływały jak rzeki.
17. Lecz oni dalej grzeszyli przeciwko niemu I buntowali się przeciwko Najwyższemu na pustyni.
18. Kusili Boga w sercu swym, Żądając pokarmu według woli swojej.
19. Mówili przeciwko Bogu tymi słowy: Czy może Bóg zastawić stół na pustyni?
20. Oto uderzył w skałę I wody trysnęły, a rzeki popłynęły. Czy również będzie mógł dać chleb? Czy przygotuje mięso ludowi swemu?
21. Przeto Pan, usłyszawszy to, uniósł się gniewem; Ogień zapłonął przeciwko Jakubowi, Także i gniew wybuchnął przeciwko Izraelowi,
22. Że nie uwierzyli Bogu I nie zaufali zbawieniu jego.
23. Rozkazał więc obłokom w górze I otworzył bramy niebios.
24. Spuścił im, jak deszcz, mannę na pokarm I dał im zboże z niebios.
25. Wszyscy jedli chleb anielski; Zesłał im żywności do syta.
26. Wzbudził na niebie wiatr ze wschodu I przyniósł mocą swoją wiatr południowy.
27. Spuścił na nich mięso jak proch, A ptactwo skrzydlate jak piasek morski.
28. Padło ono pośród ich obozu, Wokół ich namiotów.
29. Jedli i nasycili się bardzo; I dał im, czego pożądali.
30. A gdy się nadal nie wyzbyli żądzy, Choć jeszcze pokarm był w ustach ich,
31. Spadł na nich gniew Boży I pozabijał najznakomitszych wśród nich, A młodzież Izraela powalił.
32. Mimo to nadal grzeszyli I nie uwierzyli cudownym dziełom jego.
33. Przeto sprawił, że marnie dokonali dni swoich, A lat swoich w trwodze.
34. Gdy ich zabijał, szukali go, Nawracali się i skwapliwie garnęli do Boga.
35. Przypominali sobie, że Bóg jest ich skałą, Że Bóg Najwyższy jest odkupicielem ich.
36. Schlebiali mu ustami, A językiem okłamywali go,
37. Bo serce ich nie było szczere wobec niego I nie byli wierni jego przymierzu.
38. On jednak, będąc miłosierny, Odpuszczał im winę i nie wytracił. Często powściągał swój gniew i nie zapłonął całą gwałtownością swoją.
39. Pamiętał o tym, że są ciałem, Tchnieniem, które ulatuje i nie wraca.
40. Ileż to razy buntowali się przeciwko niemu na pustyni I zasmucali go na pustkowiu!
41. Ustawicznie kusili Boga I zasmucali Świętego Izraela.
42. Nie pamiętali czynów jego ręki, Dnia, w którym wyzwolił ich od ciemiężcy,
43. Gdy czynił w Egipcie znaki, A cuda swe na polach Soanu,
44. Gdy przemienił w krew rzeki ich A potoki ich tak, że pić nie mogli.
45. Zesłał na nich robactwo, które ich pożerało, I żaby, które ich trapiły;
46. Wydał chrząszczom plony ich, A znój ich szarańczy.
47. Zniszczył gradem winnice ich, A sykomory ich szronem.
48. Wydał na pastwę gradu bydło ich, A stada ich błyskawicom.
49. Spuścił na nich zapalczywość swego gniewu, Popędliwość, zaciekłość i utrapienie, Poczet aniołów zagłady.
50. Dał upust gniewowi swemu, Nie ochronił od śmierci duszy ich, A życie ich wydał zarazie.
51. Pobił wszystkich pierworodnych w Egipcie, Pierwociny tężyzny męskiej w namiotach Chama.
52. Jak owce wyprowadził lud swój, A wiódł ich jak trzodę po pustyni.
53. Prowadził ich bezpiecznie tak, że się nie lękali, A nieprzyjaciół ich przykryło morze!
54. Przywiódł ich do swojej świętej ziemi, Do góry, którą nabyła prawica jego.
55. Wypędził przed nimi narody, Wyznaczył sznurem ich dziedzictwo I osadził w namiotach ich plemiona izraelskie.
56. Oni zaś kusili Boga i buntowali się przeciwko Najwyższemu, I nie strzegli przykazań jego,
57. Lecz odstępowali i byli niewierni jak ojcowie ich; Zawiedli jak łuk obwisły.
58. Rozgniewali go swoim bałwochwalstwem na wzgórzach, A bałwanami swymi wzbudzili jego zazdrość.
59. Bóg usłyszał to, zapłonął gniewem I zupełnie odrzucił Izraela.
60. Porzucił przybytek w Sylo, Namiot, w którym mieszkał wśród ludzi.
61. Oddał w niewolę arkę przymierza I chwałę swoją w ręce wroga.
62. Wydał lud swój na pastwę miecza I rozgniewał się na dziedzictwo swoje.
63. Ogień pożarł młodzieńców jego, A dziewicom jego nie śpiewano pieśni weselnych.
64. Kapłani jego padli od miecza, A wdowy jego nie opłakiwały zmarłych.
65. Lecz Pan ocknął się jakby ze snu, Jak wojownik, który sobie podochocił winem.
66. Uderzył na tyły wrogów swoich I okrył ich wieczną hańbą.
67. Wzgardził namiotem Józefa, A plemienia Efraima nie wybrał,
68. Lecz wybrał plemię Judy I górę Syjon, którą miłuje.
69. Zbudował świątynię swoją jak wysokie niebo, Jak ziemię, którą ugruntował na wieki.
70. Wybrał Dawida, sługę swego, Powołał go od trzód owiec.
71. Przywiódł go do owiec karmiących, Aby pasł Jakuba, lud jego, I Izraela, dziedzictwo jego.
72. I on pasł ich w prawości serca swego, I prowadził ich rozsądnie ręką swoją.

Hebr. 12:1-29
1. Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,
2. Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego,
3. Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu, utrudzeni.
4. Wy nie opieraliście się jeszcze aż do krwi w walce przeciw grzechowi
5. I zapomnieliście o napomnieniu, które się zwraca do was jak do synów: Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego Ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza;
6. Bo kogo Pan miłuje, tego karze. I chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje.
7. Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał?
8. A jeśli jesteście bez karania, które jest udziałem wszystkich, tedy jesteście dziećmi nieprawymi, a nie synami.
9. Ponadto, szanowaliśmy naszych ojców według ciała, chociaż nas karali; czy nie daleko więcej winniśmy poddać się Ojcu duchów, aby żyć?
10. Tamci bowiem karcili nas według swego uznania na krótki czas, ten zaś czyni to dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w jego świętości.
11. Żadne karanie nie wydaje się chwilowo przyjemne, lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni.
12. Dlatego opadłe ręce i omdlałe kolana znowu wyprostujcie,
13. I prostujcie ścieżki dla nóg swoich, aby to, co chrome, nie zboczyło, ale raczej uzdrowione zostało.
14. Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana,
15. Bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń, rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu,
16. Żeby nikt nie był rozpustny lub lekkomyślny jak Ezaw, który za jedną potrawę sprzedał pierworodztwo swoje.
17. A wiecie, że potem, gdy chciał otrzymać błogosławieństwo, został odrzucony, nie uzyskał bowiem zmiany swego położenia, chociaż o nią ze łzami zabiegał.
18. Wy nie podeszliście bowiem do góry, której można dotknąć, do płonącego ognia, mroku, ciemności i burzy
19. Ani do dźwięku trąby i głośnych słów, na których odgłos ci, którzy je słyszeli, prosili, aby już do nich nie przemawiano;
20. Nie mogli bowiem znieść nakazu: Gdyby nawet zwierzę dotknęło się góry, ukamienowane będzie.
21. A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: Jestem przerażony i drżący,
22. Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia
23. I zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość,
24. I do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla.
25. Baczcie, abyście nie odtrącili tego, który mówi; jeśli bowiem tamci, odtrąciwszy tego, który na ziemi przemawiał, nie uszli kary, to tym bardziej my, jeżeli się odwrócimy od tego, który przemawia z nieba.
26. Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.
27. Słowa:''Jeszcze raz'' wskazują, że rzeczy podlegające wstrząsowi ulegną przemianie, ponieważ są stworzone, aby ostały się te, którymi wstrząsnąć nie można.
28. Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i bojaźnią.
29. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym.

Jer. 5:1-31
1. Przebiegnijcie ulice Jeruzalemu, rozejrzyjcie się i przekonajcie się, i poszukajcie na jego placach, czy znajdziecie takiego, czy jest ktoś taki, kto przestrzega prawa, kto szuka prawdy - a przebaczę mu!
2. A gdy mówią: "Żyje Pan" przysięgają fałszywie.
3. Panie, czy twoje oczy są nakierowane na prawdę? Ty ich smagasz, lecz oni nie czują bólu, Ty ich wytracasz, lecz oni nie przyjmują karcenia; uczynili swoje oblicze twardsze niż skała, nie chcą się nawrócić.
4. Pomyślałem więc: To przecież prostacy, dlatego głupio postępują, gdyż nie znają drogi Pana, prawa swojego Boga.
5. Pójdę do możnych i pomówię z nimi, wszak oni znają drogę Pana, prawo swojego Boga; lecz także ci połamali jarzmo, zerwali więzy.
6. Dlatego rozszarpie ich lew z lasu, wilk stepowy ich wygubi; lampart czyha przed ich miastami, każdy, kto z nich wyjdzie, będzie rozszarpany, gdyż liczne są ich występki i wielkie ich odstępstwa.
7. Dlaczego miałbym ci przebaczyć? Twoi synowie opuścili mnie i przysięgają na tych, którzy nie są bogami. Dałem im żywności do syta, a oni cudzołożą, bywają gośćmi w domu wszetecznicy.
8. Ogiery to wytuczone, jurne; każdy rży do żony swojego bliźniego.
9. Czyż za to nie mam ich karać mówi Pan - i czy na takim narodzie nie mam szukać odpłaty?
10. Wyjdźcie na jego podmurowanie i niszczcie, lecz nie dopełniajcie dzieła zniszczenia! Usuńcie jego krzewy, bo one nie należą do Pana!
11. Gdyż zupełnie mi się sprzeniewierzył dom Izraela i dom Judy mówi Pan.
12. Zaparli się Pana i rzekli: Nie ma go, nie przyjdzie na nas nic złego, a miecza i głodu nie zobaczymy.
13. A prorocy? Przeminą z wiatrem, gdyż nie ma u nich słowa; tak im się stanie.
14. Dlatego tak mówi Pan, Bóg Zastępów: Ponieważ to mówią, przeto Ja uczynię moje słowa ogniem w twoich ustach, a ten lud drewnem, które pożre ogień.
15. Oto Ja sprowadzę na was, domu Izraela, naród z daleka - mówi Pan - naród niezwyciężony, naród starodawny, naród, którego języka nie znasz i nie rozumiesz tego, co on mówi.
16. Jego sajdak jest jak grób otwarty, wszyscy są bohaterami.
17. I zje twoje zbiory i twoją żywność, pożre twoich synów i twoje córki; pożre twoje owce i twoje bydło, pożre twoją winorośl i twoje drzewo figowe, zniszczy mieczem twoje warownie, w których ty pokładasz nadzieję.
18. Lecz i w tych dniach - mówi Pan nie wytępię was doszczętnie.
19. A gdy będziecie mówić: Za co czyni nam to wszystko Pan, nasz Bóg? Wtedy im powiesz: Jak mnie opuściliście i służyliście obcym bogom w swojej ziemi, tak będziecie służyć cudzoziemcom w nie waszej ziemi.
20. Zwiastujcie to w domu Jakuba i rozgłoście to w Judzie, mówiąc:
21. Słuchajże tego, ludu głupi i nierozumny, wy, którzy macie oczy, a nie widzicie, macie uszy, a nie słyszycie!
22. Czy nie ma u was bojaźni przede mną? - mówi Pan - i nie drżycie przed moim obliczem? Ja wytyczyłem morzu jako granicę piasek nadbrzeżny, wieczystą zaporę, której przebyć nie może, i choć się burzy, jednak jej nie przemoże, choć szumią jego fale, jednak jej nie mogą przekroczyć.
23. Lecz ten lud ma serce krnąbrne i przekorne; odstąpili i odeszli,
24. I nie pomyśleli w swoim sercu: Bójmy się Pana, naszego Boga, który daje w czasie właściwym zarówno deszcz wczesny, jak i późny, który nam zapewnia ustalone tygodnie żniwa.
25. Wasze winy obaliły ten porządek, a wasze grzechy pozbawiły was dobrego,
26. Gdyż w moim ludzie są bezbożni, którzy rozstawiają sieci jak ptasznicy, zastawiają zgubne sidła, aby łapać ludzi.
27. Jak klatka pełna jest ptaków, tak ich domy pełne są zrabowanego mienia; dlatego stali się możni i bogaci,
28. Są otyli i opaśli, przekroczyli nawet miarę złego; nie dbają o prawo o sprawę sieroty, aby się jej dobrze wiodło, nie bronią prawa ubogich.
29. Czy za to nie mam ich karać? - mówi Pan. Czy na takim narodzie nie mam się mścić?
30. Rzeczy okropne i ohydne dzieją się w tym kraju.
31. Prorocy prorokują fałszywie, a kapłani nauczają według własnego widzimisię; mój zaś lud kocha się w tym. Lecz co poczniecie, gdy to się skończy?

Jer. 6:1-30
1. Uciekajcie synowie Beniamina z Jeruzalemu, a w Tekoa zatrąbcie na rogu i wystawcie znak na Bet-Kerem, gdyż z północy grozi nieszczęście i wielkie zniszczenie!
2. Czy do uroczego pastwiska podobna jest córka Syjońska,
3. Że do niej przychodzą pasterze ze swoimi trzodami, rozbijają wokoło niej namioty, każdy wypasa swój dział?
4. Podejmijcie z nią świętą wojnę! Wstańcie, uderzmy na nią w południe! Biada nam, gdyż dzień się nachylił, gdyż wydłużają się cienie wieczorne.
5. Wstańcie, uderzmy na nią w nocy i zburzmy jej pałace!
6. Gdyż tak mówi Pan Zastępów: Ścinajcie drzewa i usypcie wał przeciwko Jeruzalemowi! Jest to miasto, które ma być ukarane, wszelki ucisk w nim panuje.
7. Jak studnia utrzymuje świeżą swoją wodę, tak ono utrzymuje świeżą swoją złość. O gwałcie i ucisku słychać w nim. Na rany i ciosy muszę patrzeć ustawicznie.
8. Pozwól się ostrzec, Jeruzalemie, aby moja dusza nie odwróciła się od ciebie, abym cię nie obrócił w pustynię, w kraj nie zamieszkany.
9. Tak mówi Pan Zastępów: Wyzbieraj dokładnie jak na krzewie winnym resztkę Izraela, sięgnij ręką jeszcze raz po latorośle jak winogrodnik!
10. Do kogo mam przemówić, kogo mam przestrzec, aby słuchali? Oto ich ucho jest nieobrzezane, więc nie mogą słyszeć. Oto słowo Pana stało się dla nich przedmiotem drwiny, nie mają w nim upodobania.
11. Lecz ja jestem pełen gniewu Pana, trudno mi go powstrzymać. Wyleję go na dziecko na ulicy oraz na grono młodych, gdyż będą wzięci do niewoli, zarówno mąż jak i żona, starzec jak i człowiek podeszły w latach!
12. Domy ich przypadną innym, pola i żony zarazem, gdyż wyciągnę swoją rękę przeciwko mieszkańcom kraju - mówi Pan.
13. Gdyż od najmłodszego do najstarszego wszyscy oni myślą o wyzysku; zarówno prorok jak i kapłan - wszyscy popełniają oszustwo.
14. I leczą rany swojego ludu powierzchownie, mówiąc: Pokój, pokój! choć nie ma pokoju.
15. Czy się wstydzą, że popełnili obrzydliwość? Oni nie potrafią się wstydzić, nie umieją także się rumienić. Dlatego padną wśród poległych, runą, gdy ich nawiedzę - mówi Pan.
16. Tak mówi Pan: Przystańcie na drogach i patrzcie, pytajcie się o odwieczne ścieżki, która to jest droga do dobrego i chodźcie nią, a znajdziecie odpoczynek dla waszej duszy! Lecz oni odpowiedzieli: Nie pójdziemy.
17. Postawiłem też nad wami stróżów, aby wołali: Uważajcie na głos trąby! Lecz oni odpowiedzieli: Nie będziemy uważali.
18. Dlatego słuchajcie, narody, i uważajcie, pasterze ich trzód!
19. Słuchaj, ziemio! Oto Ja sprowadzę na ten lud nieszczęście jako owoc ich zamysłów; bo na moje słowa nie zważali i pogardzili moim zakonem.
20. Na cóż mi kadzidło, które pochodzi z Saby, i kosztowne korzenie z dalekiej ziemi? Wasze całopalenia nie podobają mi się, a wasze krwawe ofiary nie są mi miłe.
21. Dlatego tak mówi Pan: Oto Ja kładę przed tym ludem przeszkody, o które się potkną. Zginą ojcowie razem z synami, sąsiad ze swoim bliźnim.
22. Tak mówi Pan: Oto nadchodzi lud z ziemi północnej i wielki naród rusza z krańców ziemi.
23. Mocno trzymają łuk i oszczep, są okrutni i nie znają litości. Ich głos huczy jak morze, pędzą na koniach, każdy gotowy do boju przeciwko tobie, córko Syjońska.
24. Gdy usłyszeliśmy wieść o nich, opadły nam ręce, ogarnęła nas trwoga, bóle jak rodzącą.
25. Nie wychodźcie w pole, nie idźcie na drogę, bo tam jest miecz wroga, zgroza wokoło!
26. O, córko mojego ludu, wdziej wór i tarzaj się w prochu; urządź sobie żałobę jak po jedynaku, gorzki lament, gdyż znienacka wpadnie na nas niszczyciel!
27. Ustanowiłem cię badaczem wśród mojego ludu, abyś poznał i badał ich postępowanie.
28. Arcybuntownikami są wszyscy, chodzą wokoło i oczerniają; twardzi jak miedź i żelazo, wszyscy są zepsuci.
29. Miech sapie, aby ołów się roztopił w ogniu; lecz na próżno się roztapia i roztapia, gdyż złych nie daje się oddzielić.
30. Nazwie ich srebrem odrzuconym, gdyż Pan ich odrzucił.


© 2025 Kościół Zielonoświątkowy Zbór "BETEL" w Bydgoszczy. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nasza strona internetowa korzysta z plików cookies. Wiecej informacji o polityce cookies