Świadectwa
START / MEDIA / ŚWIADECTWA / BÓG DOTYKA SERCE - ANIA M.

Bóg dotyka serce - Ania M.
2008-08-24
Brałam wszystko to, co świat mi oferował. Nie balansowałam nad przepaścią, ale czasem niewiele brakowało. W tym wszystkim zawsze miałam poczucie, że Bóg mnie woła w jakiś sposób. Że podświadomie pragnę Jego obecności, pragnę żyć tak jak On chce. Ale pragnienia ustąpiły miejsca rzeczywistości i musiałam, a raczej chciałam nauczyć się z tym żyć. I uczyłam się... Zabawa, alkohol, naciąganie zasad tylko po to, by przez chwile skosztować szaleństwa, stały się normalnością. Ktoś powie, że właśnie tak wygląda młodość. Fakt, ja też tak myślałam i czułam się w tym szczęśliwa, pragnąc coraz więcej. Ale kiedy gasły światła i zostawałam tylko ze swymi myślami, gdy wątpliwości nabierały innych kształtów, a tak skrzętnie ukryte sumienie budziło się – wtedy już nie czułam się taka szczęśliwa. Tak bardzo czegoś mi brakowało. Pewnej nocy zdałam sobie sprawę, że mając wszystko to, co młodemu człowiekowi jest potrzebne: byłam zdrowa, dostałam się na studia, na których nieźle mi szło, miałam fajnego chłopaka, pieniądze, znajomych a mimo to, czułam się samotna i nieszczęśliwa. Tak bardzo czułam pustkę, której w żaden sposób nie potrafiłam wypełnić. To był czas, gdy już nie umiałam modlić się do Boga, tak bardzo byłam przygnieciona ciężarem swych decyzji i poczuciem, że nie żyje tak jak Bóg chce. Czas, gdy polegałam tylko na sobie. Ale Pan jest dobry i kocha wszystkie swoje dzieci, bez względu na to jak żyją. Czeka na każde z nich, nie rezygnuje. Nie zrezygnował i ze mnie. Postawił na mojej drodze Wojtka, kolegę z roku, który wierzył w żywego Jezusa i spotkał go w swoim życiu. Wojtek miał coś, czego jak tak bardzo pragnęłam – pokój i radość w sercu. On odczuwał i przeżywał Bożą obecność w swoim życiu. Miał osobistą relacje z Bogiem – ja tez tego chciałam. W moim sercu narodziło się pragnienie spotkania z Bogiem. Byłam tak bardzo zgnieciona przez grzech, gniew, egoizm. Tak bardzo poraniona przez świat. Listopadowego poranka klęcząc przy łóżku wypłakałam całą swoją spowiedź przed Bogiem. To był pierwszy raz od tak dawna, gdy w szczerości przyszłam do Pana. Tak bardzo pragnęłam Jego obecności, Jego przebaczenia. Tak bardzo wierzyłam, że on ma moc zmienić moje życie. I zaczął je zmieniać. Wlał w moje serce niesamowitą radość i pokój, które wręcz wylewały się ze mnie. Buzia cieszyła mi się 24 godziny na dobę. Zmienił mój sposób myślenia, postrzegania spraw. Dał mi tę pewność, że wszystko zostało mi przebaczone. Że teraz jestem nowo narodzonym, wolnym człowiekiem. Człowiekiem, który przeżywa Bożą obecność w swoim życiu. Człowiekiem, który skosztował prawdziwej wolności i żyje w niej.

[powrót]
© 2004-2017 Kościół Zielonoświątkowy Zbór "BETEL" w Bydgoszczy. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nasza strona internetowa korzysta z plików cookies. Wiecej informacji o polityce cookies